I am a kind of magic
Blog > Komentarze do wpisu

Chcę adoptować dziewczynkę.



Gdy wylądowałam ostatnim razem w Polsce, na lotnisku czekał mój tatuś [mama zwykle z nim po mnie nie wyjeżdża bo w tym czasie kończy robić kopytka, które są obowiązkowym punktem Programu Powitalnego dla mnie w Domu Rodzinnym :) ]
Przez drogę nadrabialiśmy zaległości w moim niedoinformowaniu co się dzieje u wszystkich mieszkańców ulicy L. w D. i w ogóle w całej parafii. Zajęło nam to jakieś 20 minut, bo mój tatko jest prawie taki niedoinformowany jak ja (nie wiedział np. że ta Anka Heńkowa z Szerokiego Pola zaszła w ciążę z żonatym facetem, a ja wiedziałam bo dzwonię co łikend do swoich własnych informatorów, hehe). Następne 25 minut spędziliśmy wypartując komina, przy którym należy skręcić żeby wpaść na właściwą drogę do domu ;-)
Na podwórku obskoczyły mnie psy (Misiek już ślepy ze starości ale mnie chyba po zapachu poznał, nie oszukał go nawet najnowszy pachniuch) a w domu wycałowała mnie mamuś, nałożyła kopiasty talerz tych kopytek i mówi "no opowiadaj dziecko". Miałam gębę pełną żarcia, więc tato przyszedł mi z pomocą i wali do mamy: "A tam co słychać, co słychać! Nic nie słychać! Ślubić się nie chce, ile będę na wnuka czekał? Stasiek S. już dawno ze swoim na piwo chodzi, a ja...?" - tu rodziciel zwrócił na mnie swe piękne [musiałam zaznaczyć, że piękne bo je po nim dziedziczę :D] oczy i ze śmiechem pogroził mi palcem - "zobaczysz, jak umrę bez wnuka, to cię będę do śmierci po nocach straszył"
[dodam tylko, że domowe konwersacje odbywają się w mojej rodzinie z lekkimi naleciałościami gwarowymi, których Wam oszczędziłam, żebyście zrozumieli o czym mowa ;-)]
Jeszcze tego samego dnia temat powrócił - jechałam do Warszawy odwiedzić przyjaciółkę "zza miedzy", więc odstawiłam się jak szczotka do włosów na spotkanie z Tiną Turner, co tato skomentował po cichu do mamy "no popatrz, H., taka dziewczyna się marnuje, no...".
Miły ten mój tata :-)
Nevermind the buzzcocks - uświadomiło mi to, że wciąż... [i tu wreszcie przejdę do tematu, thank u very much za cierpliwość]

CHCĘ ADOPTOWAĆ DZIEWCZYNKĘ.

Odpowiedź na pytanie "dlaczego dziewczynkę?" - ano, bo na chłopczykach się nie znam - jak kiedyś usłyszałam dwie młode mamy rozmawiające o tym czy ich synkowie już się nauczyli coś tam sobie w siusiaczkach (to ich określenie!) obciągać (też ich!!), to pomyślałam, że mus mieć dziewczynkę...

Dlaczego chcę adoptować dziecko? Hmmm... wychodzę z założenia, że jakieś dziecko się już urodziło, tylko nie ma go kto wychować, więc nie muszę rodzić następnego - czysta logika...
Poza tym ja się boję małych dzieci. Panicznie! (Do stopnia, w którym ze strachu zaciskają mi się zwieracze i boli mnie żołądek!). Nie chodzi o to, że brzydzą mnie pieluchy czy jestem leniwa i nie chce mi się niemowlaka chować - po prostu małe dzieci przyprawiają mnie o dreszcze grozy!! Moja mama mówi, że "ze swoim to jest inaczej"... Może... Moje smarkate kuzynki porodziły dzieci i bardzo sprawnie nauczyły się matkowania pod czujnym okiem mam, babć, teściowych i pielęgniarek.

Kiedys moją pasją była psychologia rozwojowa dziecka - przeczytałam na ten temat stosy książek i wydaje mi się, że znam ryzyko adopcji
(wiem też jak zmniejszyć ryzyko wystąpienia u dziecka nieprawidłowości seksualnych typu homoseksualizm czy transwestytyzm:-).

Zastanawiam się jak ważne są w rzeczywistości więzy krwi, bo mój tato skwitował pomysł adopcji wypowiedzią "to nie to samo".
A co jest innego?
No co?!?



sobota, 21 lipca 2007, 4wymiar

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Sweet Child Of Mind, 62.69.98.14*
2007/07/21 19:28:42
Z życia wzięta w sprawie adopcji, jest sobie rodzina w moim rodzinnym mieście, adoptowali dziewczynke, wszystko było dobrze do momentu kiedy dzieci ją uświadomiły, że ten pan i pani z którymi ona mieszka to nie są jej rodzice, dziewczynka zmieniła się nie do poznania (dosłownie inne dziecko),minęło pare lat...dziewczynka jest teraz matką,jakoś nie jest szczególnie przywiązana do swojego dziecka, mieszka w innym mieście niż jej dziecko (zostawiła dziecko kobiecie, którą kiedyś nazywała matką- zanim dzieci w szkolnej ławce ją uświadomiły kim naprawde jest ta "mama") i to tyle...
A tak na marginesie to ja też chciałam adoptować dziecko czego mój chłopak nie rozumiał- podobnie jak twój tata "że to nie to samo" ja tam zawsze brałam się za "rzeczy" których nikt nie chciał i tak mi już pewnie zostanie ;-) Buźka!
-
2007/07/21 19:53:13
Sweet Child Of Mind> zauważyłam, że mężczyźni mają z tym generalnie większy problem, ale rozumiem to doskonale.
Ja chcę taka dziewczynkę 5-7 lat, więc już będzie wiedziała że jej nie urodziłam, że tatuś i mamusia się nią zajmują ale urodził ją ktoś inny. Dziecku, tak btw, trzeba powiedzieć, że jest adoptowane jak tylko jest w stanie to pojąć!
Nadal chcesz adoptować?
cmok
-
2007/07/21 21:37:42
Moja ciocia adoptowała dziecko, dziewczynke. Powiedziała jej, że jest adoptowana, wytłumaczyła jej to delikatnie, dziewczynka nie zmieniła się, nadal mówi do cioci "mamo", do wujak "tato", jest do nich przywiązana i wszyscy są szczęśliwi...
Hmmm... co do mnie - to chciałabym adoptować dziecko, gdy będe miała własną rodzinę. tzn - chciałabym mieć własne dzieci, ale adoptować też bym chciała...
-
2007/07/21 21:41:29
mardzia> czyli dlaczego chcesz adoptować?
-
2007/07/21 23:46:12
dlaczego? Bo gdzieś jest dziecko, które nie ma rodziców, dziecko, którego nie chcieli. Więc skoro mogłabym mu zapewnić dom, dać tyle miłości i ciepła, ile jestem w stanie, to czemu nie?
-
2007/07/22 00:07:48
mardzia> ty masz po prostu dobre serduszko... :*)

-
2007/07/22 15:24:15
4wymiar, jeśli dobrze rozumiem to nie jest tak, że nie możesz mieć dzieci i dlatego chcesz adoptować. Nie jest łatwo adoptować dziecko, wiesz?
No i mężczyźni... faktycznie widzą to inaczej - powodzenia.
-
2007/07/22 19:23:41
za-zu> dawno Ci nie było :)
myślę, że dobrze rozumiesz.
Zastanawiałam się nad tym jak to wygląda w Polsce od strony technicznej...
No to zobaczymy jakie są moje zdolności wpływania na wzrok mężczyzn ;)
Ale to nie jest też tak, że muszę adoptować i uczynię z tego najważniejszy punkt mojego życia czy przyszłych związków.

-
Gość: Sweet Child Of Mind, 62.69.98.14*
2007/07/22 22:37:21
Nadal chcem adoptować dziecko,już dawno o tym myślałam, tak jak wspomniałam wcześniej, zatroszczyć się o "coś"- dziecko którego nikt nie chciał, nie chodzi też o to, że boje się tego wszystkiego co jest związane z ciążą, mam ten instynkt, dziecko jest dzieckiem i tak samo zasługuje na miłość bez względu czy wyszło z mojego ciała czy z domu dziecka.... Czytałam ostatnio coś w internecie o oddawaniu spermy, że tak mało ludzi w Polsce się na to decyduje (płacą około 500złotych) i dlatego muszą ją sprowadzać z innych krajów, zapytałam więc mojego lubego czy ten oddał by swoją spermę, na co on kategorycznie odpowiedział: NIE!! pytam więc dlaczego a ten, że on nie chce mieć tam gdzieś "po świecie" kilkorga dzieci a chce je mieć z jedną konkretną kobietą...hm...
-
2007/07/22 23:48:25
Sweet Child Of Mind> LUBY chyba Ci się oświadczy niedługo ;) Teoretycznie to niezgodne z naturą - samce powinny dążyć do pozostawienia jak największej ilości potomków i przekazania swojego DNA...hmmm.
Wiesz, ja też się ciąży nie boję - może za mało wiem o ciąży i porodzie...
pozdrawiam

500 zł to dużo czy mało?

-
2007/07/23 10:52:12
4- pooglądaj perypetie z Przyjaciół to uznasz że to czasem jedyna "deska ratunku":) jak brak kasy
ja jestem za adopcją chociaż sam jakos nigdy nie planowałem ale wq...mnie te wszystkie domy dziecka- to patologie jakies chore tworzy. Juz lepsze śa te rodzinne. Ale do tego też trzeba mieć powołania.
Co do tych dam i siusiaków:))
czym tu się obruszać? toć on za lat kilkanaście ma tym czyms coś robic - to chyba dobrze że się tym czyms zajmuja :))
normalna sprawa- a że innymi "perwami" sobie głowe zaśmiecasz to nie mój problema:)
-
2007/07/23 11:56:09
Moim zdaniem swietny pomysł. Jezeli odczuwasz w sobie pewnego rodzaju lek lub niechęc do ciąży, porodu, niemowlęctwa itd a jednoczesnie chcesz być matką to doskonale rozwiązanie. A jednoczesnie w tym wszystkim pomożesz TEJ dziewczynce, oszczedzisz jej smutku i samotności. [aż mi się łza w oku zakręciła]
-
2007/07/23 16:07:26
nishka

jak chcesz czynić dobro "niech nie wie Twoja lewa ręka co czyni prawa"
:)
-
2007/07/23 16:48:22
Hmm...Ja chce miec dzieci, najlepiej dwojke, chce byc mala ciezarowka poruszajaca sie przez 9 miesiecy po ulicach i stwarzajaca w ostatnich tygodniach zagrozenie dla chudszych uczestnikow ruchu;) Ale tez chce adoptowac i tez dziewczynke. Widzialam kiedys oczka takiej jednej malej w Domu Dziecka z ktorym bylam zwiazana i obiecalam sobie,ze zrobie wszystko, zeby w przyszlosci moc finansowo pozwolic sobie na adopcje. Jeszcze troche czasu uplynie zanim bede przybrana mama,ale jestem pewna, ze dam dom malej ksiezniczce, ktorej nikt inny nie chcial.
PS No po sasiedzku, tzn.w Dublinie, mijamy sie pewnie ulicami i nawet o tym nie wiemy. Buzka.
-
2007/07/23 19:54:18
dan, słońce> długo mi zajęło rozszyfrowanie Twoich skrótów myślowych ;)

Co do tych dam i siusiaków: nie uważam za coś złego że mały chłopczyk się bawi siusiakiem - a niechże się uczy obsługiwać swój pistolecik od malińkości!! Odniosłam jednakoż wrażenie, z rozmowy tych pań, że chłopczyk w pewnym wieku powiniem sobie umieć coś tam zrobić z siusiakiem, czy może coś mu tam powinno odpaść albo urosnąć, może ma to związek z porodem, naprawdę nie wiem, więc stwierdzam, że u dziewczynki tego problemu bym nie miała ;)

-
2007/07/23 19:58:01
nishka> nie odczuwam lęku przed ciążą, przed porodem może trochę, ale nawet bym mogła urodzić tylko żeby już takie 5letnie było ;)

yneska> hehe, przede wszystkim daj znać kiedy na ulicę nie wychodzić ;)
po drugie: wzruszająco piszesz o oczkach tej dziewczynki...
no i: jak się troszkę ośmielę to zaproszę Cię na ...yyyy...coś do picia (nie wiem co Ty tu pijesz w tym Dublinie)

dan> a jak to dokładniej działa z tymi rękami?

-
2007/07/23 20:04:41
wiecie... przeczytałam komentarze jeszcze raz i super że nie tylko ja chce adoptować :)
Tylko tak sobie myślę, że ja chcę adoptować bo jest to dla mnie normalne. Nie użalam się nad dziećmi z domów dziecka, głównym powodem dla mnie nie jest danie jakiejś sierotce domu, nie muszę mieć wpierw własnego dziecka. nie te kategorie...

Przede wszystkim NIE WIDZĘ powodu dlaczego tego nie zrobić. z pewnych względów (również zdrowotnych) adopcja jest dla mnie idealnym rozwiązaniem. I wciąż nie widze jak adoptowanie dziecka różni się od jego urodzenia.

Cholera, nie umiem tego wyjaśnić chyba :)

No nic to, dzięki za zachęcające słowa :)


-
2007/07/24 09:09:47
no dobra, Hania jest Twoja :)
-
2007/07/24 12:34:41
niepoddawac się społecznej presji "charytatywności" np.???
no i nie wiedziec co robi lewa...
oj wymagasz. napisz to cos wymyslę
-
2007/07/24 12:38:20
dan> podrapałam się w głowę prawie do krwi ;)
I nic.

-
2007/07/24 20:03:10
nishka> to ta starsza co już umie mówić, tak? będzie wołała "chcę do nishki, chcę do nishki", oł noł ;))

-
2007/07/26 17:18:28
To dobrze że chcesz adoptować dziecko. Świadczy o Twojej wrażliwości. Też kiedyś chciałem. Wyznaje podobną filozofię - "wychodzę z założenia, że jakieś dziecko się już urodziło, tylko nie ma go kto wychować, więc nie muszę robić następnego". Uważam że więzy krwi nie mają żadnego znaczenia. Ważne ile dziecko może dostać miłości, czułości, zainteresowania i jak wiele może zmienić fakt adopcji przez odpowiednią osobę. Jestem za! :)

PS.
Gdzie płacą 500PLN za zwalenie gruchy?

BLESS_YA!!!
-
2007/07/26 18:55:35
odmienne> ta filozofia, o której wspominasz nie jest wynikiem wrażliwości tylko praktycyzmu...
Zgoda na resztę - zwłaszcza na przedostatnie zdanie (to przed PS)
-
2007/07/26 20:13:22
4wymiar:
Wiesz może gdzie płacą te 5 stówek?
BLESS_YA!!!
-
2007/07/27 00:13:38
odmienne> nie wiem. łap Sweet Child Of Mind albo googla zapytaj ;)

-
2007/12/15 01:53:54
Transi górą :))
-
Gość: triste, chello089078147191.chello.pl
2008/05/27 13:12:01
przede wszystkim trzeba uważać, żeby nie skrzywdzić dziecka. u mnie w dalszej rodzinie była tragedia, 14-letni syn się utopił, rodzina adoptowała 3,5-letniego chłopczyka i zmieniła mu imię na to, jakie nosił ten zmarły, rodzony syn. to już jest trochę dziwne. ale za adopcją jestem, a jeszcze bardziej za rodzinnymi domami dziecka.
-
2008/05/27 16:45:08
triste, no nie można nie być ZA adopcją i ZA rodzinnymi domami dziecka.
Nie sądziłam, że tak można - zmienić imię i w ogóle. Co na to Opieka Społeczna - przecież oni monitorują rodzinę adopcyjną w długi czas po adopcji?
-
Gość: magda, byz154.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/02 17:58:57
chce zaadoptowac dziecko
-
2008/06/03 11:50:49
magda, powodzenia :)
-
Gość: Peak Oil, 195.28.183.5*
2008/06/06 13:27:02
W Polsce jest 25 tysięcy dzieci w domach dziecka i około miliona par które są zainteresowanie iv vitro bo nie mogą mieć własnych .
To że chcesz adoptować znaczy że masz więcej rozumu i poczucia empatii
Nie to żebym był przeciw in vitro ale kilka tysięcy dzieci czeka na miłość!
-
2008/06/12 09:52:13
Peak Oil, dziękuję Ci bardzo. Nie wiem jednak, czy to o to do końca mi chodzi - ja nie mam potrzeby a dodatkowo nie chcę urodzić sama. Jesli nie mam potrzeby urodzić sama to naturalnym jest, ze pragnę dziecka, które już ktoś urodził - ono dla mnie nie gorsze ani trochę. Niektórzy, jak Ty, nazywają to rozumem i empatią, inni wygodnictwem.
A sprawa jest taka prosta: ja chcę mieć dziecko, niekoniecznie je urodzić, a jakieś dziecko chce mieć rodziców. To idealny ukłąd pragnień :)
Pozdrawiam
-
Gość: , aefg30.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/19 23:23:30
Jestem dokładnie taka sama jak autorka wpisu i tak samo myślę w tej kwestii. Ja po prostu chcę adoptować dziecko i nie widzę żadnej różnicy między urodzeniem a adopcją. Nawet wydaje mi się , że adoptowane mogłabym pokochać bardziej. Mam 28 lat. Pozdrowienia dla autorki :)
-
Gość: Darek99, 77-253-49-228.adsl.inetia.pl
2009/06/06 19:02:10
Wy dziwcyny co wtych dziciach widzicie przes rok sie będiesz opiekowac a potem co znudzi ci sie wiem bo moja siostra adoptowala jak miała 19 laT WIEC MUWIE JAK CHCESZ ADOPTOWAC DZIECKO TO MIEJ POWYRZEJ 27LAT
-
Gość: smok23, 213.17.128.*
2009/09/20 15:53:16
to nie są łosie tylko daniele. gdyby połowa ludzi w Polsce miała coś z natury- nawet tych zwierząt, swiat byłby lfajniejszy...
-
2009/09/21 14:49:45
Rozumiem Czwarty Twój punkt widzenia. Wiesz z pewnością na ten temat więcej niż ja. Zastanawiam się jednak czy adopcja dziecka kilkuletniego nie jest bardziej ryzykowna od adopcji noworodka. Nie myślę tu o pamiętaniu biologicznych rodziców, też uważam, że dziecko powinno się o adopcji dowiedzieć wcześnie i od przybranych rodziców. Nie wiem natomiast w przypadku starszego dziecka jak wygląda sprawa ukształtowania jego osobowości, bo nigdy nie wiadomo kto i w jaki sposób na nie wpływał.
Aż z tego wszystkiego zaczytałem sie do krwi - dopiero jak skończyłem czytać powyższe komentarze zorientowałem się, że pociąłem się żelaztwem leżącym na moim biurku i zdążyłem sobie łapą wysmarować pół twarzy - widać lektura wznosi mnie w wyższe stany świadomości gdzie ból nie istnieje :)
-
2009/09/22 20:54:34
ograniczony, ryzyko jest ogromne, bo wg niektórych teorii charakter kształtuje się do 3 roku życia. A przynajmniej te apekty, które potem trudno wytłumaczyć bądź wyplenić.
-
Gość: etelia, cpc7-finc11-2-0-cust23.4-2.cable.virginmedia.com
2010/02/05 19:30:21
no i jak z ta adopcja? Pozdrawiam kolezanke zza miedzy:)
-
Gość: Słońce, static-201-54.is.net.pl
2010/04/01 20:30:16
adopcja to związek na całe życie, jeśli się decydujesz, to poznaj dokładnie biologiczną: matkę i ojca, przynajmniej matkę, jak żyli, czy np. pilła wódkę w ciaży, choroby i inn.

musisz to zrobić osobiście (pojechać, wypytać) nie możesz liczyć na nikogo, powtarzam NA NIKOGO,

mniej ryzykujesz, gdy to będzie na początek rodzina zastępcza, możesz zawsze zmienić zastępczą na przysposobienie (adopcję)

pomyślności!
Słońce
-
Gość: Słońce, static-201-54.is.net.pl
2010/04/01 20:30:46
adopcja to związek na całe życie, jeśli się decydujesz, to poznaj dokładnie biologiczną: matkę i ojca, przynajmniej matkę, jak żyli, czy np. pilła wódkę w ciaży, choroby i inn.

musisz to zrobić osobiście (pojechać, wypytać) nie możesz liczyć na nikogo, powtarzam NA NIKOGO,

mniej ryzykujesz, gdy to będzie na początek rodzina zastępcza, możesz zawsze zmienić zastępczą na przysposobienie (adopcję)

pomyślności!
Słońce
-
Gość: , 193.105.75.23*
2010/09/28 13:53:56
Ja jestem osobą zaprzyjaźnioną z dziewczynką z domu dziecka. Też chciałabym móc adoptować dziecko. Mam juz swoją córkę. Wyżekanie się urodzenia dziecka wydaje mi się egoistyczne. Nie wróżę powodzenia w byciu mamą adopcyjną bo widzę, że chcesz na pierwszym miejscu zaspokoić swoje zachcianki. Pewnie nie chcesz dziecka, którego nikt nie chciał tylko idealną dziewczynkę, ładną odpowiednio zachowującą się w wieku, który tobie odpowiada.
-
2010/10/26 08:42:46
słońce, dzięki za poradę. byc może skorzystam

gość, nie mam nic wspólnego z egoizmem ale dzieki za troskę
-
Gość: , 87-205-217-243.adsl.inetia.pl
2011/05/05 15:19:17
Witam.
Może odnowimy post? Może ma ktoś jakieś nowe wieści na temat adopcji? A co sądzicie o przysposobieniu dziecka z zagranicy?
Pozdrawiam!
-
Gość: , dsbg-4d0a3966.pool.mediaways.net
2012/10/05 23:52:12
no i co adoptowalas