I am a kind of magic
Blog > Komentarze do wpisu

Czwartej Kiełbasa Wyborcza.

Czy Czwarta na polityczkę się nadaje?


Jakieś dziesięć lat temu, przed komisją egzaminacyjną na stosunki międzynarodowe Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego, siedziała ładna dzieweczka w spódniczce, białej bluzce i z granatową parasolką opartą o krzesełko. Zmęczona rzeczowymi pytaniami odgarniała co i rusz niesforny loczek. "Ostatnie pytanie" mówi z uśmiechem pani profesor, która za lat parę będzie przewodniczącą komisji na jej obronie - "kim pani chce zostać po tych studiach, pani Czwarto?" Zapytana otwarła niemedialnie buzię i... niestety - "język gładki powiedział to co pomyślała [zmęczona] głowa". PREZYDENTEM, PANI PROFESOR!

W trakcie studiów przekonałam się o prawdziwości głoszonego przez niektórych hasła, że jak chcesz przestać coś lubić to zacznij to studiować.
Zatem zarzuciłam marzenie o zostaniu prezydentem i naprawianiu świata. Głównie dlatego, że byłam ogólnie słabą studentką. Do tego nieśmiałą na zajęciach. A może dlatego, że zakochałam się po uszy i stwierdziłam, że takiej miuości z prezydentowaniem pogodzić się czasowo nie da ;)

W każdym bądź razie, o moich politycznych marzeniach nie zapomniał mój tata i parę innych życzliwych mi osób z mojej wsi rodzinnej.
Gdy powróciłam z Wysp, wszyscy wciąż byli zgodnie pewni, że byłabym świetnym przedstawicielem władz lokalnych. Wiecie, z gatunku "z dobrej rodziny, wszyscy znają i kochają".
Rozmawiałam więc z mieszkańcami mojej gminy przy różnych okazjach o różnych rzeczach i okazało się, że najbardziej w urzędzie naszej gminy przeszkadzają im... panie za biurkiem.
To te panie ("stare krowy" "wstrętne gropy" "nieczułe babiszcza" "chamskie krowy" "świnie" - jak widać przeważa nazewnictwo z wsią związane), które prowadzą prace urzędu bez względu na wierchuszkę. Były tam, gdy chodziłam do podstawówki i będą tam do emerytury. Dali Bóg nie mojej! Ludzi drażni ich opryskliwość, przywiązanie do ustanowionych przez nie tradycji, czasem kołtuństwo i to, że "tyle zarabiają" za "siedzenie i pierdzenie w stołek". I paznokcie mają ładne, bo "w polu nie robią". Jawna niesprawiedliwość! "Nie za dobrze tam mają?" "Inni też by chcieli!"

Gdybym zatem po cichu obiecała, że panie za biurkiem staną przed ewaluacją, która zakończy się ich zwolnieniem i stworzeniem "rządów fachowców" to już miałabym spore poparcie uciśnionego przez urzędniczki tłumiku. Oczywiście nigdy w życiu nie zgodziłabym się na umiejscowienie w naszej gminie składowiska odpadów z Warszawy. Że co? Autostrada? Proszę państwa, w proteście przywiążę się do kaplicznych murów, które przecież pękają od natężenia ruchu ulicznego. Hm? Dobrze? Dodatkowo będę sobie siedziała na szpilkach albo na płaskim obcasie i pozyskiwała te środki unijne, bo przecież to pestka. Petentów będę częstować herbatą domowej roboty. Nowym, lepszym podwładnym przekażę swoją rozległą wiedzę w dziedzinie robótek ręcznych, a co niedziela będziemy się spotykać w kościele na górce, gdzie będę przybywać z mężem i gromadką grzecznych dzieci.

Kosząca wizja, czyż nie tak?





środa, 24 listopada 2010, 4wymiar

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/11/25 11:29:36
Widzisz, dla niektórych - bardzo!
Kołtuński naród...
-
2010/11/25 11:52:01
znowu nie zrozumiałem tekstu
przeczytam jeszcze raz :)
btw co mam powiedzieć ja, ten który skończył Gospodarkę Miejską na UŁ wydz. ekonomiczno socjologiczny?
-
2010/11/25 15:53:15
A co ma powiedzieć pani od resocjalizacji? :) Ale! A propos Twojego wyznania co do zostania prezydentem. Kiedy mój przyjaciel Henio poszedł rejestrować się jako bezrobotny do UP, musiał wpisać, jaka praca by go interesowała i ile by chciał zarabiać - wpisał, ze chce zostać posłem i zarabiać 5 tysięcy! Ani razu nie zadzwonili....;))

I ile ludzi, tyle poglądów, wszystkim nie dogodzisz. Jednych Twoje pomysły rozbawią, innych zirytują jeszcze inni podpiszą na Ciebie wyrok. Daj sobie spokój Czwarta:)
-
2010/11/26 00:29:27
kusząca. Fajnie byłoby podziałać na starych śmieciach. Zrób z Łodzi nową Irlandię.
-
2010/11/26 08:48:53
to kosząca czy kusząca? ;)

tram, chciałam w Irlandii założyć partię polityczną skupiając się na działalności na rzecz mniejszości polskiej w tamtym kraju (bo nawet Arabowie lepiej tam o siebie zadbali od Polaków), ale jednak nie dałam rady - klimat nie do życia po prostu.

oksyd, nie pamiętam kiedy ostatnio powiedziałaś do mnie "Czwarta" więc biorę radę na poważnie :)
Henio w pytke chłop!

qwerty, nie wiem - że chcesz być gospodarzem miasta?

daria, ale coraz mniej kołtuński. Ta cecha ma to do siebie, że się kumuluje na danej przestrzeni. Kołtuny potrzebują towarzystwa innych kołtunów, i guess.
-
2010/11/26 08:50:37
PS. tram, ja nie jestem z Łodzi. Lubie to miasto ale jeszcze się z nim nie identyfikuję. A polityka naprawdę mnie interesuje w stopniu minimalnym.
miałam napisać "ty za to byś się nadawała" ale w sumie nie wiem.
-
2010/11/26 10:41:12
Wizja kosząca.
Wycinanie starych bab w urzędzie to hasło chwytliwe dla tłuszczy. Nie wiem, jak jest w Twojej gminie, ale w tych, które znam, to zwykle jest tak, że większość tych "starych grop" dobrze się zna na swojej robocie i z reguły nie są opryskliwe. Oczywiście, takie też bywają, jak w każdym zespole ludzkim. Przypuszczam, że kogoś należałoby się pozbyć, natomiast wątpię, żeby to była większość.
Miałem kiedyś szefa, ważna osobę, który z nastaniem swoim zrobił wielkie czystki wśród kadry kierowniczej. Nic nie szło lepiej, niż przedtem. Twierdze, że najlepszy zespół ludzki to taki, który zawiera osoby z różnych grup wiekowych, wtedy można znaleźć potrzebne kompetencje, cechy osobowości, świeżość spojrzenia, albo doświadczenie - zależy co w do czego jest bardziej potrzebne.
Jako kandydatka masz u mnie jeden wielki plus - studiowałaś we Wrocławiu :)
(Byłaś słabą studentką? To sensacyjna wiadomość)
-
2010/11/27 00:22:36
4wymiar,
jak Palikot się nadawał to ja też.:) Fajnie byłoby być posłą. Byłabym pierwszą naturalnie rudą posłą w Polsce.
To musi być świetna zabawa.