I am a kind of magic
Blog > Komentarze do wpisu

Pieniny. Jaworki.

No dobrze. Skoro Dzień Przymusowego Seksu mamy za sobą to popatrzcie sobie jakie brzydkie zdjęcia robi mój aparat.

Wyjazd w góry wyszedł przypadkiem. Ale wyszedł bardzo przyjemnie. Tony wrażeń i przemyśleń wystarczą mi na notki na miesiąc.

Dopiero jak dojeżdżaliśmy to zapytałam gdzie właściwie jedziemy, bo zaczynałam rozpoznawać teren.
Jaworki - mała miejscowość w Pieninach, niedaleko Szczawnicy.
Spędzałam tak kiedyś mnóstwo czasu, głównie na bazie namiotowej SKPB Łódź "Pod Wysoką" i w na ławce "Pod Jaworem".

Na bazę najfajniej wchodzi się przez wąwóz Homole. Na zdjęciu początek wąwozu. Chwilę później pojawiła się tam grupa niepełnosprawnych osób - na wózkach, z kulami, a nawet dwóch niewidomych. Każdy z nich miał opiekuna. Nie zrobiłam im zdjęcia bo to nieładnie zakłócać komuś kontemplację przyrody :)
Image Hosted by ImageShack.us


W bazie zimowa cisza.
Image Hosted by ImageShack.us


Dokarmiłam Dobrego Ducha Bazy.
Image Hosted by ImageShack.us


"Tu byłam" "Kocham Jolkę" "Marysia i Krzysztof 25 lat" i podobne napisy są legalnie pozostawiane na podbiciu dachu. Zostawiłam i ja wreszcie swój ślad.
Image Hosted by ImageShack.us


Na Wannowym Wzgórzu nad bazą...
Image Hosted by ImageShack.us


...jest źródełko. Gul gul :)
Image Hosted by ImageShack.us


Na Wysokiej są przepiękne wschody Słońca, ale tym razem była tylko mgła. W tej mgle pod Wysoką można znaleźć ruiny starej bacówki.
Image Hosted by ImageShack.us


Słowacka strona - wsteczna elektryfikacja w drodze do Krzyża na Kocie.
Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Powrót też przez Homole - na zdjęciu "Księgi". 
Image Hosted by ImageShack.us


Następnego dnia było więcej śniegu, więcej Słońca choć sopelki na zacienionych strumykach nie rozmarzły.
Image Hosted by ImageShack.us


Wchodzimy na Trzy Korony.
Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Schodzimy też :)
Na jednym ze zdjęć jest schronisko PTTK pod Koronami, którego nie polecam. Może mam podejście idealistyczne do schronisk, bo nie lubię jak pełnią rolę inną niż dawanie schronienia. A to ma nawet toaletę płatną.
Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Czerwony Klasztor.
Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Na koniec chochoły zimowe i zamarznięty wodospad.
Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us




wtorek, 15 lutego 2011, 4wymiar

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/02/15 11:09:22
Umarzyłaś.!
Fotucha bacówki inspiruje do zrewitalizowania w toskański basen z widokiem: postawić na brzegu paru cyprysów, usadzić obok oliwki, rozpuścić trochę śniegu do środka i gotowe.
-
2011/02/15 11:17:53
melle, w Twej koncepcji tylko oliwki mi zgrzytają ;)
-
2011/02/15 12:44:46
Pieniny to moje pierwsze góry, jeszcze za gzuba. Pamiętam głównie czarnego bociana widzianego pierwszy raz w życiu ;-)
-
2011/02/15 12:48:31
martuuha, też byłam pierwszy raz w Pieninach jako gzub. Boćka zaś czarnego nie widziałam niestety :(
-
2011/02/15 20:19:54
Czwóreczko, pięęęknie.... co mówisz że złe fotki? bardzo fajne i ładne widoki:)) aż trochę zazdraszczam, mimo iż dopiero co wróciłam z gór:)
-
2011/02/15 21:01:34
oksyd, a gdzie tam - aparat mój ma jakiś zrąbany pomiar światła. jak nie ma krzty Słońca (jak pierwszego dnia, albo pod koniec drugiego - vide: Czerwony Klasztor) to zdjęcia wychodzą mi takie jakieś "martwe" i niebieskawe. jak chore jakieś no.
myślę, że zamienię go (aparat) na lepszy model :)
czytałam i patrzyłam oczywiście u ciebie na Twoje fotki i wrażenia z wyprawy na narty.
już wiesz jak się skończył mój pierwszy w życiu dzień z nartami na nogach (dzień to pewne przerysowanie - to była godzinka może) - siniaki, siniaki i siniaczki ;)
ale było naprawdę fajnie - pojadłam, pochodziłam, pośpiewałam, nawet piwo jedno wypiłam. całe! :)
pojechałabym znowu, eh
-
2011/02/15 21:42:27
Czwarcinko mała, mam prośbę - żebyś schowała całą tę wielgachną notkę do wewnątrz notki. Bo gdy się wchodzi na bloga to nie widać na pierwszy rzut oka czy jakieś nowe komentarze już są i trza daleeeeeko przesuwać, aby zobaczyć czy są, no i żeby wejść w notę.

# Zajebiście mi się podoba ten zatrzymany w czasie wodospad. W sumie na zdjęciu to tak czy siak on by się nie ruszał. No ale wyobrażam sobie jak on by się nie ruszał na filmie, czyli w rzeczywistości.
# No i zabawni ci zamarznięci Ukraińcy!
# Jak miałem kilka latek to żeśmy się z kuzynostwem na wsi kąpali w wielkich żelaznych baliach, też tak na podwórku. Ze studni się wodę do nich wpompowywało.

Nie lubisz też oliwek? Jak pierwszy raz jadłem (sądząc, że to będą takie bardziej zmyślne winogrona), to żem je wypluć chciał. Ale z czasem jakoś się nauczyłem ten smak tolerować.
Akurat dziś się dowiedziałem, że zielone mają inny smak od granatowych - któreś są słodsze. Jadłem dziś najsmaczniejszą piccę świata i oliwki w niej naprawdę świetnie dopełniły jej bukiet smakowy.

PS. Zagadka: Kto wie co miałem na myśli mówiąc o zamarzniętych Ukraińcach?
-
2011/02/15 21:50:54
Amjan, nie wiem co z tymi Ukraińcami, wyjaśnisz? :)

oliwki uwielbiam, nadziewane papryczką, albo czosnkiem albo migdałami.

Czwóreczko, narciarka ze mnie kiepska, ledwo uszłam z życiem, ale dla tych widoków i dla tego towarzystwa gotowa jestem jechać za rok znowu:)
-
2011/02/15 21:53:19
amjan, "mam prośbę - żebyś schowała całą tę wielgachną notkę do wewnątrz notki"
wiedziałam :)
schowam jak wrzucę następną, tak jak to robię odkąd mamy tu wystrój z parasolką, ok?
czyli niedługo.

wodospad był czaderski. prawie go minęłam bez zauważenia, bo NIE SUZMIAŁ

też się kąpałam w żelaznej balii :)
tera to się dmuchane baseny kupuje dzieciom...

NIE ZNOSZĘ oliwek. kiedyś to tak bardzo, że jak mi oliwka z nie mojej połowy pizzy dotknęła mojego fragmentu bezoliwkowego to plułam i zbierało mi się na wymioty.
teraz zapach znoszę już prawie bezproblemowo, a nawet lubię taki ser w kostkach zamaczany w oliwie z oliwkami - Apetina czy jakoś tak. oliwki z niego wywalam do kosza oczywiście.

mówiąc o zamarzniętych Ukraińcach miałeś na myśli chochoły?
[gram uczciwie - nie szukam w googlu!]
-
2011/02/15 21:54:30
oksyd, dopiero za rok? :)
na pewno nie jesteś kiepską narciarką. przynajmniej nie kiepskiejszą ode mnie :D
-
2011/02/15 21:56:09
mówię Ci, nie ma kiepściejszej:)
-
2011/02/15 21:58:30
oksyd, jest. gwarantuję :) więcej leżałam niż stałam i cały stok ze mnie polewał. głośny śmiech ludzi na krzesełkach wyciągu słychać było pewnie aż nad morzem. no fakt - z góry musiałam wyglądać przezabawnie nakryta nogami ubranymi w splątane narty.
że też sie nie zabiłam to cud prawdziwy ;)
-
2011/02/15 22:12:02
a ja Ci mówię, że to echo z Czech niosło i po górach odbijało śmiech narciarzy, którzy musieli omijać kupę nieszczęścia owiniętą nartami w szerz i wzdłuż... dziękowałam Bogu, że mam jeszcze takie elastyczne stawy i kolana, bo bym wróciła chodząc tyłem jak nic! :)
-
2011/02/15 22:12:55
"schowam jak wrzucę następną, tak jak to robię odkąd mamy tu wystrój z parasolką,"
- Taaa, a Czarna Gęś wciąż na wierchu!

"ok?"
- To może już tak jutro, najpóźniej za dwa dni schowasz? Wtedy już każdy będzie miał notkę dawno zobaczoną.

"tera to się dmuchane baseny kupuje dzieciom..."
- Dmuchane baseny to się kupuje dzieciom od dwudziestu lat. Ano, my tacy starzy.

"mówiąc o zamarzniętych Ukraińcach miałeś na myśli chochoły?"
- Bingo.

"[gram uczciwie - nie szukam w googlu!]"
- Hmm, wiedziałaś czy strzelałaś? Przyznaj się bez picia.
-
2011/02/15 22:18:45
oksyd, no ale jechałaś, tak? TAK?
a ja nie :(
ale będę :)
masz swoje narty czy wypożyczasz?

amjan, strzelałam, przyrzekam! ale nie wiem dlaczego Ukraińcy to chochoły. dlaczego?
-
2011/02/15 22:40:22
ech...Homle:) Byłam tam po raz pierwszy kilka lat temu. I duże ilości wypitej herby:D I koncert w Owczarni:)
Dziękuje za fotki i podzielam opinię, że najlepiej przechodzi się przez wąwóz..
-
2011/02/15 22:48:53
szki-ta, z chodzeniem przez Homole to są takie historie, że hoho!
jak się siądzie na tej skale lekko na lewo od wyjścia z Homola na drogę którą pędzą się owce to można na ten przykład podziwiać panie na obcasach i panów w klapkach jak brną na czworakach ;)
choć teraz mają jeszcze gorzej, zwłaszcza te panie na szpilkach, bo w Homolu połozyli takie podesty z metalu, takie w kratkę. i ja się martwię, że folklor chodzenia po Homolu w obcasach zaniknie bo te obcasy będą się wbijać w podesty ;(

na Jaworkowej bazie Pod Wysoką byłam któregoś lata z Majkelem na rowerach. wtedy nie wjeżdżaliśmy przez Homole tylko tą droga co idzie prosto do wsi i można nią dobrym samochodem wjechać. aczkolwiek na tym wyjeździe poznałam przewodnika, który twierdzi, że zjeżdżał na bajku przez Homole (jak nie było jeszcze żadnych podestów - ani metalowych, ani nawet drewnianych) czyli można!

jeszcze pamiętam jak bardzo dobry przewodnik spał w Homolu, nie dotarł na bazę, bo nie mógł spod Ksiąg we właściwą drogę trafić, hehe.
pozdrawiam
-
2011/02/15 22:59:31
Srebrne, karłowate oliwki są nienegocjowalne jako podstawowy walor krajobrazu. Ostatecznie możecie sobie z amjanem pogryzać sybarycko liście.

Mam chęć poleżeć na śniegu a narty byłyby jak znalazł. Ostatni raz leżałam gdy jeszcze nosiło się takie długie, proste, z których strasznie trudno się było rozplątać. :)

-
2011/02/16 06:47:18
mam swoje narty, od roku, fischerki i co z tego... buty zostawiłam w pensjonacie, więc tylko straty. Jechałam, jechałam, tyłem, przodem, bokiem, głową w górę, w dół...:)
-
2011/02/16 08:34:22
melle, podgryzając będziemy wyglądać jak misie. koala rzecz jasna :)
ja jako dziecko jeździłam na krótkich plastikowych ;)

oksyd, "jechałam, tyłem, przodem, bokiem, głową w górę, w dół."
no cóż za technika! :D
-
2011/02/16 14:00:16
Aparat aparatem ale widoki mi się podobają, szczególnie, że część z nich jest mi znajoma :)
W Szczawnicy spędziłem wszak jedne z piękniejszych wakacji choć powitała mnie mgliście i dżdżyście. W Czerwonym Klasztorze zaś napiłem się świetnego ciemnego piwa, którego nazwy niestety nie pomne ale to jeszcze jeden powód, żeby tam kiedyś wrócić.
Lubię Czwarty Twoje fotoreportaże.
-
2011/02/16 14:04:32
ograniczony, któż nie zna Szczawnicy i piwa z Czerwonego Klasztoru ;)

zastanawiałam się czy by czasem nie robić powrotu do starych, nie opisanych nigdzie wypadów, wypraw, wyjazdów i te pe.
-
2011/02/16 15:03:18
Czwarty skoro już się w moim towarzystwie zastanawiasz to podzielę się moim zdaniem - dlaczegóż by nie! Jeżeli najdzie Cię kiedyś ochota podzielić się swoimi wspomnieniami wiedz, że nie będzie miało dla mnie znaczenia czy zdarzyło się to wczoraj czy lata temu. Świat się zmienia i my wraz z nim ale to co już się wydarzyło nie staje się ani lepsze ani gorsze z upływem czasu i mimo wszystko warto do tego wracać - a już na pewno do Twoich historii.
PS: Druga pozycja wydawnicza Czwartego Wymiaru, którą bym widział obok tomiku wierszy, to zbiór opowiadań.
-
2011/02/16 15:30:43
ograniczony, wiesz, mam naprawdę świetne zdjęcia i wspominki z wypadu do Manczesteru na mecz. Aż żal, że w samotności podziwiam łydki boskiego Ronaldo i łydy kartoflowego Rooneya ;)
pomyślę nad tym
-
2011/02/16 15:42:59
cóż, jeżdżę stylem rozpaczliwym:)
-
2011/02/16 21:49:05
oksyd, bardzo ładna nazwa :)
-
2011/02/20 21:57:39
Czwartku, co do Chochołów/Chachołów/Chachłów:
pl.wikipedia.org/wiki/Osełedec

"wodospad był czaderski. prawie go minęłam bez zauważenia, bo NIE SZUMIAŁ"
- W zimę wszystko jest cichsze. Zima jest cichą porą roku.

Czwarcinka: Ej, ej! Stop! [wyprzedziwszy go o krok zatrzymała rozchylając ramiona]
Towarzysz: Co jest?! Czemu się zatrzymaliśmy?
Czwarcinka: Słyszysz to?
Towarzysz: Co?
Czwarcinka: Słyszysz?!?
Towarzysz: Yyy, nie?
Czwarcinka: No właśnie. Ja też nie słyszę.
Towarzysz: Ale czego?
Czwarcinka: No nie wiem.
Towarzysz: Okej... to idźmy dalej.
Czwarcinka: TAM!!!
Towarzysz: Łooo, ale co?!
Czwarcinka: TAM coś nie szumi!! Za mną!! [Biegnie!]
Towarzysz: Ejże, czekaj!
Czwarcinka: [Dobiegła.] Ha!!! Wiedziałam! Spójrz - ten wodospad nie szumi!
Towarzysz: Ale jaja, faktycznie. Masz ucho! Nie każdy by tego nie usłyszał.
Czwarcinka: No ba.
-
2011/02/21 08:54:17
amjan, wzruszyłam się. jak Ty ładnie o mnie opowiadasz :)
-
2011/02/22 17:37:46
szczęść Boże
tak pozdrawiają się ludzie w górach, a że ja właśnie z Bieszczad wróciłam
to szczęść Boże czwartej

Babią Górę zdobyłam, śnieżyca na szczycie była (i to nowe doświadczenie),
ślizdko ;) jak piorun, zjazd na czterech literach zaliczyłam

niedosyt został, bo to jak na moje potrzeby za nisko
-
2011/03/01 08:21:27
luiza, Babia może i nisko, ale tam najwięcej dupozjazdów i widziałam i doświadczyłam zimą :)
-
Gość: łazik, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/05/07 21:50:51
Dla uściślenia te ruiny na zdjęciu to nie stara bacówka tylko stara harcówka która spłonęła w latach jak dobrze pamiętam 50tych. Ale zdjęcie super.