I am a kind of magic
Blog > Komentarze do wpisu

Ile to już lat...

...w tej "waszej" Polsce siedzę?

Hehe, żartuję. Nasza, Wasza, moja, who cares.

Ważne, że dziś 17 października czyli czas na podsumowanie starego i rozpoczęcie Nowego Roku.

Najbardziej nieprawdopodobna info (i na serio nie mogłam się doczekać aż to wam napiszę!) jest taka, że w ciągu ostatniego roku zużyłam tylko dwie butelki płynu do naczyń Ludwik. Te duże. Jedna aloesowa a druga taka z fioletowym, nie pamiętam, lawenda może?

Aż się zastanowiłam czy na pewno tylko dwie (na pewno!) i dlaczego tylko dwie. Ano bo w pracy jestem w ciągu dnia, więc w pracy myję rzeczy po śniadaniu, drugim śniadaniu, obiedzie i podgryzkach (tak - nadal żrę jak nienormalna i nadal jestem szczupielcem). A może dlatego, że mieszkam sama i gotuję w małych garnkach? Ale też zapewne dlatego, że mi na stałe ciepła woda z kranu nie leci więc myję naczynia w specyficzny sposób - w jednym z mniejszych rzeczy przeznaczonych do mycia rozrabiam sobie ciepłej wody z tym Ludwikiem i myję resztę pod bieżącą, ale na ciepło, tylko opłukuje w zimnej. Takie tam - nudy życia codziennego jak się ma termę gazową. A ja mam. I to taką starą - na pierwszy płomień trzeba dmuchać albo machać ręką żeby drugi zaskoczył i zaczął grzać :D

A no bo wiecie mieszkam w innym miejscu. Znowu. Ale tym razem na dłużej. Niecały rok temu kupiłam mieszkanie. Nawet miałam Was tu zarzucić fotkami z własnoręcznego remontu (który jeszcze trwa, bo po skończeniu pierwszego remontu sąsiadka z góry mnie zalała podczas swojego remontu i mam drugi remont), ale darowałam. Głównie dlatego, że nie mam w domu internetu :) Niecały miesiąc temu dorobiłam się w końcu drzwi do kibla, więc od miesiąca przyjmuję wszystkich gości, a nie tylko tych którym nie przeszkadza sikanie przy otwartych. Co bardziej wstydliwym wychodziłam na balkon.

Co jeszcze? Joga i medytacja. Every day. Tego lata przeszłam połowę Głównego Szlaku Beskidzkiego (z Krynicy do Ustronia)

Za miesiąc moja starsza o kilka lat kuzynka wychodzi za mąż (przeromantyczna historia, wierzcie mi) więc oficjalnie przejmuję pałeczkę najstarszej starej panny w rodzinie. Myślę, że udźwignę ;)

W dalszym ciągu jestem nieszczęśliwie zakochana, ale powoli mi się to znudzuje. 

Na razie tyle. Do zobaczenia 14 lutego, chyba że wcześniej wpadniecie do mnie, np. na herbatę lub wysikać się za zamkniętymi drzwiami. Ewentualnie zostawić komentarz. 

Buźka. 

piątek, 17 października 2014, 4wymiar

Polecane wpisy

  • Szczęśliwego Nowego Roku

    Dzień dobry. Jak co roku rok się skończył i kolejny się zaczyna. Przydałoby się choć jedno spektakularne wydarzenie do wspomnienia. Nieco ponad dwa tygodnie tem

  • Kocham Cię

    Miłość fajna jest. Fajnie jest ją dawać i dostawać. Ostatnio pomyślałam sobie o takim wylęknionym przeświadczeniu wielu z nas, jakoby ludzie za często mówili KO

  • Do utraty tchu...

    To jest oczywiści tradycyjny wpis walentynkowy :) Ten krótki film nagrałam dla Was jeszcze w lato i czekał na specjalną okazję. Czy i Wy mieliście cudowny dzień

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/10/17 14:08:02
Stanowczo zbyt długie nam tu serwujesz przerwy.
A człowiek by o tej jodze poczytał i o tych górach, że o remontach i romantycznych historiach nie wspomnę.
-
2014/10/27 10:26:44
martuuha, dziękuję za pamieć. Ty "mnie" masz chyba w jakimś rss'ie albo na alarmie ;)
pozdrawiam serrrrdecznie
-
2014/10/29 19:39:05
Owszem, mam :)
Ale też lubię zaglądnąć i pobłąkać się po 'archiwumach'. Wciąż zadaję sobie gópie pytania.
-
2014/10/30 00:18:00
Zostawiam po sobie ślad, abyś wiedziała że ktoś tu zagląda i czyta :)

Bo są takie blogi, do których po prostu fajnie jest wracać...
-
2014/12/07 16:16:36
O, to już cykliczne te Twoje z nami spotkania mijając się raz na rok na szlaku życia.
Syćkiego zatem, Tobie, sobie, i Wam.
-
2015/01/01 22:37:21
Ojej....
:-)

-
Gość: john doe, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/02/03 22:09:39
Melduję się.