|
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
1. ONZ
2. Niebanalne towarzystwo
3. Pozablogowo
Pogadajmy
![]() Get your own Box.net widget and share anywhere!
|
czwartek, 19 listopada 2009
piątek, 13 listopada 2009
Sześćdziesiąte siódme.
Po co kupilibyście sobie broń, gdyby w Polsce można ją było posiadać tak łatwo i legalnie jak w Ameryce?
wtorek, 10 listopada 2009
niedziela, 08 listopada 2009
Dublin. Boczne uliczki.
Jak się mieszka w jakimś fajnym miejscu, do którego przyjeżdżają nawet turyści, to często jest tak, że brakuje czasu i zacięcia, żeby to miejsce dokładnie zwiedzić. Tak miałam w przypadku Dublina, w którym mieszkałam ponad 2 lata. Ale gdy wiedziałam już dokładnie kiedy z niego wyjadę na zawsze, zrobiłam sobie ostatni weekend z Dublinem. Z wyłączoną komórką i włączonym aparatem cyfrowym, przespacerowałam się powoli ulicami, którymi zazwyczaj gnałam bez tchu.
wtorek, 03 listopada 2009
poniedziałek, 02 listopada 2009
Sześćdziesiąte szóste. Nowy – nie odzywaj się.
Wyobraź sobie, że poznajesz kogoś nowego. Ludzie zadają wtedy całe mnóstwo pytań: ile masz lat? Gdzie pracujesz? Czy masz kogoś? Jakiej słuchasz muzyki? Jaka jest Twoja ulubiona książka? Co myślisz o obecnym rządzie?... Wszystko to teoretycznie pomaga im umieścić Cię gdzieś w zawiłościach odbioru drugiego człowieka. Na podstawie stereotypów, efektów halo itp. budują sobie Twój obraz; obraz tego kim jesteś na podstawie tego jaki jesteś. A można pobyć cicho z nowo poznanym człowiekiem? Popatrzeć tylko na niego? Dlaczego to „przychodzi z czasem”?
czwartek, 29 października 2009
Listy wieszane na lodówce.
Kochany! Czekając wczoraj na Ciebie podeszłam do lustra w foyer i odgarnęłam włosy z czoła. Przegarnęłam je na bok, potem na drugi bok. I guess że spokojnie moge powiedzieć, że PIERWSZY siwy włos mam za sobą, bo jest ich dziesiątki. XXX Mój drogi Mężczyzno! Życząc Ci miłego dnia przypominam, że jak mi jeszcze raz zabierzesz całkowicie kołdrę jak dziś w nocy to za karę będziesz spał na łóżku, gdzie jest tak - znienawidzenie przez Ciebie - mało miejsca. XXX Kup więcej jabłek niż ostatnio! Kocham Cię!!
sobota, 24 października 2009
środa, 21 października 2009
Sześćdziesiąte piąte.
Co jest Wam bliższe, droższe, ważniejsze: imię czy nazwisko? Co Was bardziej ukształtowało? Jak dorosłam do momentu, w którym trzeba było opracować swój podpis (nie pomnę okoliczności) to długo głowiłam się jak to zrobić, żebym mogła go używać przez całe życie. Stworzyłam wersję, w której jest tylko pierwsza litera mojego nazwiska i całe moje pierwsze imię, bo myślałam wtedy, że nazwisko kiedyś zmienię i będę miała po mężu. Teraz wiem, że ciężko mi będzie oddać nazwisko. To jest w sumie zwyczajne nazwisko. Dość popularne w gminie z której pochodzę (sześć osób w mojej klasie w podstawówce takie miało i tylko jedna była ze mną spokrewniona), ale - na skalę lokalną - moje nazwisko jest ważne i chciałabym je zachować. Obecnie używam obu swoich imion i nazwiska w sytuacjach oficjalnych, bo pięknie się komponują. Poza tym, mają pewną melodyjność i "akuratną" długość, która... uspokaja :) PS. Podpisu używam do dziś w formie niezmienionej od momentu jego stworzenia :)
sobota, 17 października 2009
|