I am a kind of magic
piątek, 29 kwietnia 2011
Y - can you play football?
X - dude, i can do anything i put my mind to.
Y - let's go then!
X - yeah, well... you know what? i really do not feel like putting my mind to football right now.
Y - oh... ok. so what do you feel like putting your mind to right now?
X - sleep
Y - OR, we can watch Kate's and William's wedding.
X - ok, you win. we go and play some stupid football.

and go they went.

dear children, you must ask yourself a very important question today - what can you do on a royal wedding day?
can you... cook on a royal wedding day?
can you... eat on the royal wedding day?
can you... shit on the royal wedding day?
can you... fuck on the royal wedding day?
can you... fuck the royal wedding day?

it's not the matter if you can but do you possess a constitution?

but still: fakjiu majówko :)


sobota, 16 kwietnia 2011

Jestem na pieprzonej granicy wytrzymałości nerwowej odkąd stwierdziłam, że zorganizuję dwuosobową majówkę. A właściwie przedmajówkę - od czwartku po świętach do niedzieli/poniedziałku majowego.
Nie da się!
Internet tylko pogarsza sytuację nieadekwatnością odpowiedzi do zadawanych mu pytań.

Co mam zrobić?

Co Wy robicie ze sobą w majówkę?

środa, 13 kwietnia 2011
niedziela, 10 kwietnia 2011
"Zginęli ludzie, którzy stali na czele państwa i państwo się o nich nie upomina. To znaczy, że tego państwa właściwie nie ma" - Jadwiga Kaczyńska.
piątek, 08 kwietnia 2011

Ludzie którzy wszystko mogą, muszą po dwakroć myśleć czego chcą.


Tagi: filozofia
09:40, 4wymiar , Myśli
Link Komentarze (4) »
wtorek, 05 kwietnia 2011

Alicja była najrozsądniejszą z grupy przyjaciół.
Znaczy nie zawsze była, ale w którymś momencie się stała. Nie ważne dlaczego.
Kiedy już się stała rozsądna i nudna, zapragnęła wciągnąć w to resztę swoich crazy przyjaciół. Tłumaczyła im z bezwzględną dokładnością nierozważność w ich postępowaniu. Pewnego razu, gdy ze łzami w oczach i pianą na ustach zdała sobie sprawę, że brakuje jej argumentów, wezwała policję i sprawa stała się poważna, ponieważ policjanci potraktowali jej zgłoszenie na serio i skrupulatnie podjęli kroki zmierzające do wymierzenia kary tym criminals.
Wtedy Alicja nerwowo się zaśmiała, pociągnęła funkcjonariusza za rękaw i powiedziała, że to tylko taki żart, że nic się nie stało i że jej przyjaciele nie zasługują na karę, bo tak naprawdę nic się nie stało.

Jak myślicie, co było dalej?


sobota, 02 kwietnia 2011
Ludzie robiący dziwne rzeczy w Irlandii.