I am a kind of magic
piątek, 31 sierpnia 2007

byłeś pragnieniem
jesteś wspomnieniem
daleka była droga od nas do wolności

byłam radością
jestem miłością
daleka była droga od bycia kimś do bycia sobą

byłeś
jesteś
byłam
jestem

daleka była droga

teraz gdy
herbatą mnie częstujesz
wspominamy pragnienia
radować się miłością
trzeba
póki życia i herbaty
a droga będzie daleka
przed

/ sie 2007 /




22:37, 4wymiar , Tfó
Link Komentarze (10) »
środa, 29 sierpnia 2007

Moi mili :-*)
Jakie myśli i słowa nasuwają Wam się po obejrzeniu poniższego zdjęcia?














wtorek, 28 sierpnia 2007

...które uświadamiają nam jakie życie jest piękne. Zaczynają się niepostrzeżenie, np. obrzydliwie wielkim pająkiem w umywalce.


Potem już leci: umyć zęby żelem do mycia twarzy i przepłukać tonikiem zamiast Listerinem, zastosować w ramach podkładu krem do stóp, bo przecież też jest w tubce, śniadanie zapić olejem, który przecież wygląda jak sok pomarańczowy, zapomnieć hasła do komputera, zadzwonić z właściwym zapytaniem do niewłaściwej osoby i opieprzyć ją za opieszałość, w samochodzie pomylić hamulec z pedałem gazu, do zupy dosypać przyprawy do piernika zamiast ziarnistego pieprzu i tak dalej itakdalej.
A, no i koniecznie założyć skarpetki nie do pary, albo przynajmniej czarne majtasy do białej prześwitującej spódnicy.
Perfect ;-)
Życie jest piękne!
Smacznego :-)

18:28, 4wymiar , z ZIB
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 27 sierpnia 2007

jesteś inny
zwyczajnie
jesteś niejeden
jedyny
jesteś

twoja inność
już niejeden raz
zwyczajność oszukała

nie jedyny
innym jesteś
zwykle szukasz kogoś innego

/ 22 cze 2007 /




11:11, 4wymiar , Tfó
Link Komentarze (17) »
piątek, 24 sierpnia 2007

Z cyklu "Moja, hehe, Irlandia - nadziwić się nie mogę":

nie płaci się tu za wodę (za jej podgrzanie oczywiście już tak).

Irlandia to jedyny znany mi kraj, w którym woda z kranu płynie, a rachunki za to nie przychodzą.

Najbardziej korzysta na tym Tadzik, który kąpie się raz w tygodniu - zobaczcie jaką ma szczęśliwą minkę z tego powodu ;-)

Zamaczanie...


Mycie misiowych uszu...


Duźganie...


Ta - da!!! :-)



Obrońcy Pluszowych Misiów straszą mnie śmiercią tragiczną, więc... niedzielny update - suchy, szczęśliwy Tadzik w podróży :-)





czwartek, 23 sierpnia 2007

Miałam wątpliwości, czy "wypada" o to pytać publicznie, no ale ja muszę, no po prostu MUSZĘ to wiedzieć ;-)

A zatem:

Czy to prawda, że jak mężatka depiluje ciało rano to ma romans w pracy, a jak wieczorem to nie, bo niby do łóżka z mężem idzie?

Czy to prawda, że jak kobieta nie wydepilowała się tuż przed randką to jest to najlepszy środek antykoncepcyjny, bo do seksu nie dojdzie?


/ Dopisek /

Yneska przeprowadziła ANKIETĘ na temat poruszony w notce.
Oto jej wyniki:

Większość wypełniających ankietę, stanowiły kobiety (97%). Reszta to mężczyźni ;)
Najmłodsza osoba miała 12 lat, najstarsza 79 ;)
* 36% - a co to jest depilacja? To jakiś kwiat balkonowy?
* 19% - “jestem mężatką od ponad 3 lat, dawno przestałam się golić”
* 15% - Tak, to jest prawda! Każdy dzień zaczynam od kawy z szefem, tak mówimy na nasze potajemne spotkania pod jego biurkiem. Depilacja zawsze rano!
* 14% - Mój szef nie pozwala mi się golić
* 10% - No coś Ty,! Porośnięte kolcami nogami to jest to! Jeden z lepszych afrodyzjaków
* 5% - Ja depiluję się, jak tylko zobaczę jakiegoś włosa. Już połowę współpracowników wygoliłam, nie znoszę włosów, włosków, sierści, piór, meszku, nie znoszę!
* 1% - jestem dziewicą

Yneska> w imieniu wszystkich zainteresowanych tematem - dziękuję za Twój wysiłek i poważne, profesjonalne podejście do sprawy :*)



środa, 22 sierpnia 2007

Ludzie się zmieniają. Banał.
Zmieniają się: trochę, bardzo, niepostrzeżenie, drastycznie, bez powodu...
Bez powodu?
Zmieniać się mogą najpierw tylko okoliczności, a wtedy człowiek się do nich po prostu przyzwyczaja i zmian w nim samym nie widać tak jak wtedy, gdy człowiek dostosowuje okoliczności do zmiany siebie.

Większą część mojego pokoju zajmuje ogromne łóżko. Szafa, komoda z pozasuwanymi zawsze szufladami, lekki nieład w papierach leżących na podłodze, dziesiątki długopisów, ołówków, węgla do szkicowania, stosy książek, pranie na grzejniku, lampka, świecznik w kształcie motyla, otwarte okno, zawsze zaciągnięte, jasne, pionowe żaluzje.
Leżę na tym ogromnym łóżku z przytłaczającą świadomością zmiany jaka zaszła we mnie i w moim życiu w ciągu ostatnich dni. Dotykam moich ubrań, moich książek, notatek, piór, pościeli, torebek, kolczyków, spinek, moich dłoni, oczu, włosów, patrzę na swoje chusteczki higieniczne, na moje łapcie, skarpetki, szkic, który przywiozłam z Barcelony, klawisze na klawiaturze. Wącham swoje perfumy... I zastanawiam się gdzie jestem? Co się stało? Kim jest ta obca kobieta, która usiłuje być mną? Ktoś zajął mój pokój, moje ciało, moje życie... Mówili mi, że takie jak ja są "nie do zajebania"... Kłamali?
Ile czasu minie zanim przyzwyczaję się do zmiany? Czy ją jakoś uczcić? Posprzątać papiery z dywanu? Napisać poemat? Jak dostosować otoczenie do zmiany i jakie wytworzyć okoliczności, żeby była trwała i pozytywna?

Z rozbawieniem obserwuję swoją reakcję na siebie ;-)




wtorek, 21 sierpnia 2007

Dziś też będzie nudno ;-)

Gdzieś na dole mapy Krainy Deszczowców...




...pięknie jest...




Pocztówkowo :-)
Romantycznie ;-)



piątek, 17 sierpnia 2007

Czego jak czego, ale poczucia humoru mojemu Dyrektorowi odmówić się nie da...
Chłop panuje nad sytuacją jak mało kto i ma nerwy ze stali...

JA - Słuchaj, .../nazwa firmy/... znowu się spóźnia z płatnością. Trzeba by im wystawić... /no nie ważne co/...
DYREKTOR - uhm, a resztę sobie dogram na giełdzie.

:-)




środa, 15 sierpnia 2007

Moda. Modny. Niemodny. Trendi. Dżezi. Na czasie. Przeżytek. Kul.

Czwarty jest niemodny jak cholera.
Czwarty nie rozumie mody na dodawanie osób trzecich (i kolejnych) do związku. Czwarty wie, że nie wszystkie zwierzęta, w tym samce homo sapiens, są z natury monogamiczne, ale Czwarty jest.
Chłopak mnie niedawno zapytał, czy zgodziłabym się na dodatkową dziewczynę w naszym związku. Chciałam być nowoczesna i wyrozumiała, ale mi nie wyszło. Nie zgodziłam się. Brakło przekonujących argumentów na moje pytanie DLACZEGO?
Uważam, że to jest bardzo ważny temat.
Długo o tym dyskutowaliśmy (parę tysięcy kilometrów). Ten akurat mężczyzna był na tyle szczery, że przyznał iż chciałby mieć dwie kobiety, a ja doceniam, że nie marnował naszego czasu i wcześnie poruszył tę kwestię - nikomu nie stała się krzywda, rozeszliśmy się w pokoju i szybko.
Na zawsze. Niech sobie, z Bożą pomocą, znajdzie nowoczesną partnerkę. Niech ona go zrozumie i zadowoli, bo ja nie umiałam.




 
1 , 2