I am a kind of magic
środa, 17 października 2018

Czasem zadziwia mnie, że to miejsce, ten blog, 4 wymiar, jeszcze istnieje...

I że kiedyś miało dla mnie takie ogromne znaczenie.

Wiecie, w czasach, gdy nie było fejsbuka ;)

Och, jak wiele się zmieniło przez te, prawie 12, lat, odkąd założyłam tego bloga i przez 10 lat odkąd wróciłam do Polski. Bo to właśnie to dziś świętuję. I może pierwszy raz pomyślałam że świętuję? Hm.

Za kilka dni wybory. Rozpacz po ostatniej wygranej PiS minęła. Człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja. Nie mamy granic. Jak z tą żabą, co się ją wrzuca do letniej wody i podkręca gaz pod garnkiem żeby się żaba ugotowała. Żaba nie wyskakuje. Przyzwyczaja się aż jest za późno i umiera.

W tym roku zmiany u mnie są subtelne. Na poziomie, że tak się wyrażę - społecznym, nic się u mnie nie zmieniło, a jednak czuję się inaczej niż rok temu.

Nie wiem czy pytać jak się dziś czujecie. Ale usłyszałam niedawno bardzo ciekawe pytanie - jakim powietrzem dziś oddychasz? Czy jest ono czyste i świeże czy ciężkie o brudne? Ja jestem w mieście, więc teoretycznie powietrze tu jest brudne, ale ja oddycham pełną piersią :)